Wpisy z tagiem: szkoła

Dzień Dobry

Witam Cię w moim kolejnym wpisie, w którym nie zabraknie kontrowersji. Wszystko co jest tutaj zamieszczone jest to wyłącznie tylko moje zdanie na dany temat. Krótkim wstępem przejdę do rozwinięcia, a potem do zakończenia jak w dobrej rozprawce. Podobno na maturze z języka polskiego jest to niezbędny element żeby ją zdać. Jednak nie wydaje mi się, aby była ona taka straszna jak ją malują.

Wiadomo, że jeśli zlejesz totalnie wszystko to po prostu ci nie pójdzie. Jaki będzie Twój wynik ? Zależy to wyłącznie od Ciebie. Niektórzy mówią, że nie idzie im nauka, ponieważ materiał jest za ciężki. No ale wymyślił go człowiek więc jak coś może być trudne, co sami wymyśliliśmy. Także problem leży w naszym sposobie myślenia i nic  więcej.

Dlaczego taki wstęp?

A bo dzisiaj 1 września. Zaczyna się szkoła. Jeśli o mnie chodzi to mam ostatni rok. W tym pozostaje zdać kilka egzaminów i MATURĘ. Nie będzie łatwo ale jeśli się przyłożymy to wszystko da radę.

Już w internecie pojawiły się memy.

Zakończenie wakacji [MEMY, demotywatory, śmieszne obrazki]. Internet humorystycznie żegna lato

Bardzo Ciekawe. No ale ciągle narzekamy, że wakacje za krótkie, że tak szybko minęły. A co by było gdyby …… trwały ciągle?

Zapewne sytuacja wyglądała by tak. Nagle wakacje trwają od jakiego momentu do nieokreślonego czasu. Reakcja uczniów byłaby oszałamiająca. Każdy by się cieszył, skakał z radości. Świętowania nie byłoby końca. Można by było spać każdego dnia ile się chce. Chodzić nad jezioro. Lepić bałwana w zimę każdego dnia. Spać zimą w ciepły łóżku. Tylko jeść , pić i oglądać trudne sprawy aż by zabrakło odcinków.

Ile trwała by taka radość? miesiąc dłużej ? 2 miesiące dłużej niż zwykle ?

A potem wdarłaby się monotonia. Jak pewnie niektórzy z was zauważyli człowiek , nasz mózg lubią zmiany. Uwielbiamy zmiany. Na każdy kroku coś zmieniamy. 5 lat szafa stała w tym miejscu. W tym roku przesuniemy ją w inny kąt. Łóżko przesunie się znów gdzie indziej.

No skoro lubimy zmiany i nie lubimy monotonii to jak wytrzymujemy sami ze sobą w szarej codzienności ?

A no bo każdego dnia nasz wygląd się zmienia. Z latami starzejemy się lub zmieniamy fryzury. Jednak głównym czynnikiem i bodźcem dla naszego mózgu jest fakt , że z każdy rokiem jesteśmy starsi, to się zmienia więc mózg to akceptuje.

Powracając do wakacji. Każdy chciałbym zmiany i po długiej przerwie bez określonego czasu jej końca miałby po prostu ich dość. Chciałbym znów iść do szkoły albo robić coś co nie nazywałoby się odpoczynkiem.

Świat się ciągle zmienia. Nic nie jest takie same, a jak już jest zbyt długi czas to jest źle. Nie potrafię powiedzieć dlaczego tak jest? Po prostu życie byłoby nudne gdyby wszystko ciągle było takie same. Ludzie ci sami, krajobraz ten sam, Słońce świeci w jednym miejscu, a w innym w ogóle. Nudne takie coś.

I dlatego trzeba się z jednej strony cieszyć , że już koniec wakacji bo to dobry czas na zmiany, które przecież uwielbiamy.

Ostatni rok szkoły to zawsze odliczanie, ostatnie wakacje, ostatni miesiąc itp. Zobaczymy jak to wyjdzie.

A jak ty przygotowujesz się do szkoły ? Napisz w komentarzu.

Pozdrawiam.

Dzień Dobry

Witam Cię w kolejnym moim wpisie. Dzisiaj mamy Wtorek. Jeszcze 2 dni do rozpoczęcia szkoły. Tylko 2 dni. Powiem szczerze, że te wakacje minęły błyskawicznie. Jeśli chodzi o Lipiec mijał on leniwo i powolnie, zaś Sierpień pędził jak błyskawica. No niestety wszystko kiedyś się kończy i jak miałbym sobie uświadomić, że wakacje są przez 4 miesiące to bym tak nie chciał. Co za dużo to nie zdrowo. Krótki odpoczynek w zupełności wystarczy.

Skoro już w Czwartek jest 1 września to nastąpią pewne zmiany. Zauważyliście, że w telewizji od rozpoczęcia szkoły zaczyna się prawdziwa plaga nowych seriali, ich kontynuacja czy zupełnie nowe metamorfozy. Wszystko po leniwej przerwie znów zaczyna się rozpędzać. A to po to, by zachęcić każdego „ kanapowicza” do jak najdłuższego spędzania czasu przed telewizorem. Dlaczego seriale rozpoczynają się we Wrześniu ?

Sprawa bardzo prosta. W wakacje każdy wyjeżdża i nawet tacy maniacy jak Pani Helena z piętra wyżej czy Zenon z podziemia idą nad morze i nie oglądają telewizji.

Po co o tym mówię ? A no bo u mnie też nastąpi trochę korekt. Już wyjaśniam.

W tym tygodniu jeszcze jest po staremu, a więc posty we wtorki i czwartki o 22. Dzisiaj wyjątkowo o 12 w południe, ponieważ wyjeżdżam sobie. Od następnego Poniedziałku rozpoczną się zmiany. Wpisów będzie więcej :

# Poniedziałek

Wpis rozwoju osobistego czyli taki jak ten dziś

# Środa

Wpis z nowej kategorii o nazwie ” x dni do matury ” . A to z racji tego, że w tym roku mam maturę. Niestety moi rówieśnicy już ją mieli ale ja mam rok dłużej bo to technikum. Będę tu opisywał przygotowania do matury.

# Piątek 

Czas na wpis kulturowy i zwyczajowy czyli kontynuacja Świąt Bożego Narodzenia w różnych krajach.

Zmiany zapadną również na drugim blogu ale to tam je opisze więc zapraszam. 

TYLE JEŚLI CHODZI O KWESTIĘ ORGANIZACJI.

Teraz do tematu czas przejść….

O ZARZĄDZANIU CZASEM.

Jak zarządzać czasem ?

Opowiem ci historię jak to było u mnie. Przychodziłem zawsze ze szkoły. Kładłem plecak i do komputera. Za czasów gimnazjum były takie dni, że w ogóle nie było nauki. Czas mnie tak pochłaniał, że zawsze jak było coś zadane to mówiłem sobie. Zrobię to wieczorem. Mijał wieczór i potem byłem już tak zmęczony siedzeniem i graniem, że szedłem spać. Zrobię to przecież rano. Dochodziło do tego, że rano robiłem na szybkiego lekcje i często nie jadłem śniadania. Nie było już na to czasu.

Z nauką było podobnie. Przychodziłem do domu. Leciał mój ulubiony serial. Jeden, drugi. Nauczę się wieczorem. Jednak jeśli to już przyszło to było już za późno. Przeczytałem sobie parę razy podręcznik i mówiłem przecież to proste , umiem to. Nie wiedziałem wtedy, że już po 2 minutach nie umiałem tego co niby się nauczyłem.

Brakowało czasu na wszystko. Gdy było dużo zadane to przez godzinę myślałem co pierw zrobić, uczyć się czy zrobić zadanie domowe. Potem ktoś napisał na fejsie i wynikło z tego, że zrobiłem tylko zadanie domowe.

Zarządzania czasem nie było w ogóle więc i efektów też nie było. Najdłużej zawsze zajmowało mi planowanie na bieżąco. Zastanawianie się co zrobić pierwsze ile tego jest zajmowało mnóstwo czasu co w efekcie skracało mój czas, a im było go mniej tym bardziej się odechciewało wszystkiego.

Nauka z dnia na dzień. Brak zarządzania czasem powodował to, że uczyłem się na wszystko dzień przed. I wtedy patrząc na mega dużą ilość materiału odechciewało się wszystkiego.

Teraz wiem, że podzielenie sobie jakiejś ilości na mniejsze kawałki i rozłożenie go w czasie planując przy tym go daje większe efekty. Nauczysz się mało i masz więcej czasu po. A gdy uczysz się dużo to w ogóle się nie uczysz bo za dużo.

Nie tylko jeśli chodzi o szkołę. Wyjście do sklepu też było problemem. Zastanawiałem się czy ta ciemna chmura, która jest czy z niej będzie padać, czekałem czekałem czekałem. A potem mi się nie chciało.

JAK ZARZĄDZAĆ CZASEM ?

Z mojej perspektywy wygląda to tak.

Wyjmij sobie kartkę, najlepiej czystą i wypisz sobie rzeczy, które masz do zrobienia JUTRO. Nigdy nie planuj dnia dzisiejszego dzisiaj i to co masz zrobić teraz o teraźniejszej godzinie. Zawsze zaplanuj sobie cały dzień dzisiejszy WCZORAJ.

Podziel sobie czynności na te, co musisz zrobić koniecznie. Postaw sobie np. trzy wykrzykniki albo podkreśli jakimś mocnym kolorem. Następnie te czynności mniej ważne, i te jeszcze mniej.

Potem zarządzanie czasem czyli planowanie. Zastanów się czy masz jakieś rzeczy, które musisz zrobić ale ich nie zaplanujesz bo są narzucone przez kogoś innego. Np. mszy nie zaplanujesz bo jest o konkretnej godzinie, tak samo lekarz czy autobus. Te rzeczy zaznacz sobie w pierwszej kolejności. Wiesz wtedy ile pozostało ci czasu, na który masz TY wpływ.

No i nanoś swoje notatki, czynności ułożone według rangi na Twój zegar. Podziel sobie zawsze tak by na pierwszym miejscu zrobić tą najważniejszą rzecz, następnie jedną mniej ważną. Zwróć uwagę na to, by czasu wystarczyło na te czynności zaznaczone na pierwszym miejscu i na drugim. Jeśli zabraknie czasu na te czynności najmniej ważne to tym się nie przejmuj. Przepisz je na drugą kartkę na kolejny dzień.

Najlepiej pisać sobie tak :

godzina 7. – wyjście na spacer z psem.

i tak analogicznie. Wtedy wiesz, że jak będzie trzymać się planu od rana to nic ci nie umknie. A tak planując sobie dzień dzisiejszy dzisiaj tracisz niepotrzebne godziny zastanawiając się co zrobić ” a może pójdę tam. A może pierw tam ? ” ” A co jest ważniejsze ? ”

NIEPOTRZEBNA STRATA CZASU.

To wszystko na dziś. Jeśli znasz inne sposoby na zarządzanie czasem podziel się nimi w komentarzu, jeśli masz jakieś zastrzeżenia to też napisz.

Pozdrawiam.

:)

Tomek dochodził właśnie do szkoły. Była bardzo punktualnym chłopcem. Jako jeden z nielicznych przychodził do szkoły już za pięć wpół do siódma. Chłopiec miał wiele pomysłów co robić, aby nie nudzić się w szkole. Dzisiejszego dnia cieszył się szczególnie, ponieważ pani Bernt miała oddać sprawdziany z matematyki. Mały smyk był pewny siebie. Już na starcie oraz gdy wszedł do szkoły opowiadał kolegą jak dobrze napisał test. Jego rówieśnicy zdziwieni opowiadaniami dotyczącymi szkoły odsunęli się trochę. Wypowiedział tylko jakieś słowa pod nosem i poszedł dalej. 

Gdy minęło już sporo czasu, a do dzwonka zostało kilka minut cała klasa Tomka była zebrana przed klasą. Nikt inny oprócz chłopca nie mówił o sprawdzianie z polskiego. Aż w końcu wymowę przerwał nieco starszy kolega, który stał obok.

- Przestań gadać ciągle o tym sprawdzianie. Nie masz innych tematów. Co za bezsens. – Oburzył się starszy kolega. Tomek zarumienił się na twarzy i zamilkł jak grób kamienny. Zrobiło mu się bardzo przykro, że ktoś zwrócił mu uwagę. Jego twarz znacznie zmieniła wyraz i teraz przyjmowała smutną postawę. Nie wiedział jak się zachować. Jego rozmyślenia przerwał dzwonek. Pani Bernt przyszła błyskawicznie w zadowolonym wyrazie humoru. Gdy uczniowie weszli do klasy Tomek poczuł się nie pewnie. Ogarnął go stres przed nadchodzącym werdyktem, momentem, gdy nauczycielka poda wyniki testu.

 

My też stresujemy się w niektórych sytuacjach prawda? Mamy wiele do ukrycia. Nawet jeśli nikt nie widzi, że jesteśmy nie pewni, zdenerwowani to nasza mowa ciała wszystko na to wskazuje. Wiele znaków ostrzega nas, że coś ważnego zbliża się i musimy przez to przejść.

Może zaczniemy od wypisania sytuacji w jakich ogarnia nas stres.

Podstawowe sytuacje to :

- Egzamin, sesja czy jakiś sprawdzian. Prawda? Czy mieliście takie uczucie, gdy pisaliście sprawdzian a ręce się wam trzęsły. To się nazywa stres. Jeszcze gorszy objaw, gdy jest egzamin, w którym zależy nasza przyszłość czy dalsze nauczanie. Choćby najmniejszy błąd może powodować naszą przegraną.

Stresowanie się przed czymś ważnym jest normalnym zjawiskiem w życiu człowieka ale czy jest ono zdrowe i czy dobrze wpływa na naszą psychiczną stronę ?

Otóż naukowcy potwierdzili, że podczas jakiegoś ważnego wydarzenia poziom jakiegoś tam związku rośnie do poziomu tak dużego, że serce zaczyna nam szybciej bić, przyspiesza się nam oddech czy pocą ręce. To normalna reakcja organizmu na wskutek wzrostu poziomu adrenaliny. Tak to ten związek jest odpowiedzialny za podwyższenie naszego tętna.

Przykładowo, gdy wspinacz górski wspina się na wielką skałę i patrzy w dół, jego poziom adrenaliny rośnie bardzo szybko, a więc ma zwiększony oddech, a jego serce bije szybciej. A wiecie dlaczego ? Strach. Boimy się, że spadniemy w wielką przepaść.

I w przypadku testu czy sprawdzianu nasz poziom adrenaliny rośnie tylko, że w troszkę inny sposób. Jednak równie boimy się, że jeśli nie uda się nam to całe życie, cała praca, którą włożyliśmy pójdzie na marne. Im ważniejszy test , tym większy stres i strach przed oblaniem egzaminu.

Jak radzić sobie ze stresem?

Kilka głębokich oddechów radzą specjaliści. Ale czy to takie proste wziąć oddechy i już będzie w porządku ?

Niestety, tak dobrze niema. Nasz mózg to jak wielki komputer, który koduje informacje. W przypadku testu czy sprawdzianu zakodował, że jest ona najwyższej rangi i musi się na nim skupić cała pamięć ( dysk). A więc aby opanować stres musimy usunąć z pamięci dysku słowo ważny test, słowa takie jak, od tego zależy nasza przyszłość.

Zauważcie, że gdybyście pisali ten sam test drugi raz to poziom strachu i stresu byłby o wiele mniejszy, nieprawdaż ?

Kolejna cecha, która wpływa na podwyższenie adrenaliny. Nie pewność. Gdy wszystko jest podane i wiemy co mniej więcej będzie na teście to spokojnie możemy się tego nauczyć. Wiemy, że dobrze go napiszemy, bo nic nie może nas zaskoczyć. Jednak jeśli idziemy w nieznane poziom niewiedzy rośnie wraz ze stresem.

No więc wszystko jasne :”)

Kolejne losy Tomka już niedługo,

Nowe pomysły

2

Cześć.

Abyście nie narzekali na długość mojego wpisu to dzisiaj rozpiszę się troszkę więcej. No więc porażki działają na nas jak płachtę na byka, ale jeśli upadniesz to ważne abyś wstawał więcej razy niż upadniesz.

Myślę, że to dobre zdanie na rozpoczęcie dzisiejszego dnia. Nie każdy ma motywację do działania czy do życia. Co myślicie o ludziach, którzy stracili gdzieś sens życia, zagubili się i teraz nie za bardzo wiedzą co robić ?

Powiem wam tylko, że niektórzy skaczą z mostów, popełniają różne formy samobójstwa, biorą tabletki. Tylko zastanawia mnie dlaczego oni to robią ? Stracili sens życia ? Przecież da się im jakoś na pewno pomóc, jakoś pocieszyć i nadać temu sensowi życia.

Oto kilka przykładów sensownych cytatów życiowych :

„życie to wyścig, który się już rozpoczął ”

” Jeśli chcesz biegać, przebiegnij kilometr, jeśli chcesz zmienić swoje życie, przebiegnij maraton ”

” Ty jesteś panem swojego życia, ty decydujesz jak się potoczy, ty będziesz ukarany jeśli coś pójdzie nie tak, nie bój się porażki, bo ona cię motywuje. Jeśli przegrywasz, to znaczy, że walczysz ”

Tych cytatów jest bardzo bardzo dużo i można by było je wypisywać garściami. No ale może gdybyśmy postawili się w sytuacjii tych ludzi to może byśmy zrozumieli ich decyzję. Może oni tak chcieli i już.

Na świecie jest wiele przypadków, gdzie niepełnosprawni, czy ludzie chorzy żyją normalnie, widzą sens życia i chcą walczyć. Natomiast ci co targną się na swoje życie, czyżby nie doceniali życia. Mogła ich spotkać większa przykrość.

W mojej sytuacji to nie przeżyłbym, gdybym stracił nogę albo rękę, albo miał wadę od urodzenia. I weź tu człowieku pogódź się z tym. Jeszcze częstsza sytuacja, gdy ktoś ginie w wypadku. My też w nim uczestniczymy. Ktoś bliski umiera, a my żyjemy i teraz wszystko traci sens. Oj na pewno nikt nie chciałby być w takiej sytuacji. No ale ludzie nie doceniają tego co mają. Często jestem świadkiem, człowiek wyrzuca jedzenie na śmietnik czy wydaje pieniądze na alkohol. Gdyby miał jakąś wadę, na pewno by tego nie robił. Szanował by życie.

Podsumowując, ludzie popełniają samobójstwo, bo czasem nie doceniają tego co mają i przez jakąś niemądrą osobę targną się na swoje życie, które przecież ma prawo być lepsze. Tylko trzeba chcieć.

To taki ostatni fragment o byle czym. Moje wpisy ostatnio były o niczym. To znaczy nie o to chodzi. Mój blog jest o wszystkim, teraz dopiero tak skojarzyłem, że piszę o czym się da. Nie ma konkretnego przesłania.

No więc czas troszkę to zmienić.

Tematyka mojego bloga : Będę pisał opowiadania różnego rodzaju i na ich temat się wypowiadał. Mam nadzieję, że się spodoba.

Druga rzecz to niedługo kończę moją książkę. Będę dodawał na odrębnym blogu fragmenty tej książki.

Trzecia rzecz, piszę bloga na temat pewnej Gry : Euro Truck Simulator. Tam będę dodawał zdjęcia z mojej gry oraz opisy co mi się w niej nie podoba, co jest fajne, co by warto zmienić.

Linki do tych blogów myślę, że w następnym wpisie będą dostępne.

Mam nadzieję, że opowiadania wam się spodobają. Dzisiaj takie krótkie opowiadanie. Zaczynamy :)

Mały Tomek

Był ładny ciepły poranek. Tomek jak zwykle ubierał się do szkoły. Była już za piętnaście ósma. Chłopiec zawszę radował się, gdy nastawał nowy dzień. Uwielbiał chodzić do szkoły i rysować na zajęciach plastyki. Interesował się sportem, bardziej jednak interesowały go sztuki malarskie. 

Tomek pakował się do szkoły, kiedy jego mama Elza zawołała go na śniadanie. Mały smyk bardzo ucieszył się na głos matki, która czeka już z ciepłym kakao i kanapkami na stole. 

 - Co dziś dobrego, Mamo. – zawołał uśmiechnięty.

- Kakao, kanapki z dżemem synku. – odpowiedziała mama. Jej twarz była zmęczona od ciężkiej pracy. Oczy zapewne nie przespały ze dwie noce. Podeszła do swojego syna i poklepała go po ramieniu. Tomek uśmiechnął się w geście odpowiedzi. Bardzo kochał Elze. Była to jedyna osoba, która oporządzała ten dom. Tata, niestety zginął w wypadku samochodowym dwa lata temu. Od tego czasu w domu rodzinnym jest coraz gorzej. Dziadkowie odwrócili się od rodziny, a krewni mieszkają daleko stąd.

Posłuszny syn posprzątał po sobie. Jak to zawsze robił, szedł na górę po plecak i misia, którego zawsze nosił przy sobie. 

- To mój przyjaciel. – huknął Tomek. – Masz coś do jedzenia dla niego. – spojrzał na pupila o imieniu Garden.

Mama spojrzała tylko na syna. Jej wzrok zawędrował na sufit. Nie wiedziała co teraz ma powiedzieć.

- Przepraszam, synku. Nie mamy już nic do jedzenia. – w oczach matki zebrały się łzy. – idź do szkoły Tomku. – ponaglała go.

- Dobrze, Mamo. – wybiegł szczęśliwy syn za drzwi i pobiegł w stronę szkoły, do której miał zaledwie pięćset metrów.

 

To nie całe opowiadanie, bo dopiero jego pierwsza część, mam nadzieję, że teraz tematyka będzie znana.

Cześć

A więc tak jak w tytule. Dzisiaj zaczynamy z dużą werwą i zadowoleniem. Wreszcie są ferie. Szczerze powiedziwaszy długo czekałem na nie. Mimo, że nie dawno było wolne to ciąg do leżenia w łóżku nadal trwa.

Lubie spać…

Każdy z nas lubi, ale u mnie to jest tak, że spię bardzo bardzo długo. I ferie to najlepsza okazja aby się wyspać. Aby późno chodzić spać, 1, 2 w nocy a czasem i 5 nad ranem. Te czasy były w zeszłym roku i znów powracają. Nie wiem dlaczego, ale przerwe zimową zawsze lubiałem bardziej niż letnią. Może dlatego, że latem jest ciepło i aż się chcę wstawać z łóżka a zimą nie.

Moich przemyśleń ciąg dalszy.

Nie zamierzam się nudzić w te ferie. Jeśli ktoś śledzi moje inne notki zauważył kiedyś , że napisałem takie zdanie : Jestem pomysłowy i mam wiele zwariowanych pomysłów. : Tym razem też tak będzie, pomysły są :)

Co mi daje pisanie bloga? Zauważyłem, że nauczyłem się wstawiać przecinki we właściwe miejsca, a i pisownia się polepszyła. Takie tego plusy.

Jakie plany na ferie ? Podstawowe pytanie.

Zima za oknami, bynajmniej u mnie, na Pomorzu, pada śnieg.

Ha powiem coś ciekawego : Zima zaskoczyła drogowców. Łał. Chociaż w kraju o nazwie POLAND to nic nowego. Jednak żeby tylko narzekać? na tym życie nie polega.

Co zamierzam?

Zrobić kisiel, budyń,

Konkrety.

W ferie będę kończył swoją książkę, moją pierwszą książkę , którą w życiu pisze i narazie dobrze mi idzie.

I mój blogowy pomysł.

w ferie jest 10 dni , nie licząc weekendów.

W każdym dniu dodam jedno opowiadanie i jakiś swój komentarz jak zawsze.

Zobaczymy jak to wyjdzie.

To tyle narazie, rzuciłem plecak w kąt i siędzę sobie tak tutaj.

Miłych feri, dla tych co mają i miłej nauki dla tych co się uczą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Planowanie życia

1

 

Cześć

Znów długo mnie nie było. Zastanawiam się nad tym dlaczego się tak dzieje. No i już znalazłem odpowiedź. Proste, szybkie sformułowanie mojego problemu – SZKOŁA – tak to właśnie ta rzecz nie daje mi spokoju. He ucze się dla siebie – powtarzają ciągle rodzice.  Gdy przychodzi wywiadówka, zasmucony synek siedzi w kącie w pokoju i spokojnie sobie słucha muzyki. – Przecież uczę się dla siebie. Nic mi nie może zrobić. Co mi tam, że mam 6 zagrożeń. UCZĘ SIĘ DLA SIEBIE.

Zdenerwowany tata wchodzi do pokoju i z krzykiem wypowiada słowa oburzenia. – Syneek coś ty zrobił ? – ( w niektórych sytuacjach nie jest to takie zdanie, ale podobne) . Syn dumny i spokojny odpowiada : – No ale tato, mówiłeś, że uczę się dla siebie, jestem w technikum i wogóle. – Tato na tą wiadomość dostaje białej gorączki i krzyczy. – Od dzisiaj zakaz wychodzenia na piwo, zakaz komputera, zakaz randkowania, zakaz jedzenia ( jeszcze tego by brakowało, no ale bywa ). – Syn ze smutną miną odpowiada. – Ale tato, przecież uczę się dla siebie a teraz co ? – Tata odpowiada : -Mało ważne, trzeba było się uczyć. – Trzask drzwi. Synek z tyłu tylko powiedział : – Wypierdalaj stary huju. Sam gada, że mam się uczyć, a potem krzyczy. Wale, nie robie.

Taka historyjka mi trochę wyszła, ale tak to mniej więcej wygląda. Nie no, nie kierujcie się , że przez to mnie nie było. We wcześniejszym wpisie macie dwa rozdziały mojej książki jeśli ktoś lubi czytać. No właśnie to dlatego mnie nie było. Drugim powodem oczywiście szkoła, święta i wogóle inne zajęcia. Jednak na tej szkole bym się najbardziej skupił. W technikum, no to nie gimnazjum i szczerze mówiąc trzeba się trochę uczyć. A jak w tej historii powiedział synek, uczymy się dla siebie. Tylko, że u mnie wygląda to , że chce sam się uczyć.

No ale jeśli ktoś się przyzwyczaja, np rodzice, że ma się dobre oceny, to jak się dostanie słabszą raz na rok to od razu wielkie oburzenie.

Czasem ludzie nie doceniają to co mają. Chcą więcej i więcej. A jak mają to, co mieli wcześniej i było im dobrze z tym , to są na to obojętni i narzekają. Ogólnie polacy narzekją zamiast się wziąć do roboty i spełniać swoje cele.

Pisze bloga już od gimnazjum. I właśnie tak pomyślałem, że jak będę miał dwadzieścia lat. Wiem, że to dużo i jak się jest starszym to wszystko szybko mija. Tylko nie wiem dlaczego. Mniejsza o to. No więc, gdy już będę miał te ileś lat, chcę zobaczyć styl pisania przed gimnazjum i styl pisania wtedy gdy już będę starszy.

To tyle, troszkę dłuższa notka ale oj tam :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


  • RSS