Wpisy z tagiem: blog

Dzień Dobry

Postanowiłem nieco odświeżyć swojego bloga. Jak zwykle zabrakło mi systematyczności by pisać tego. No ale nie żyjmy już przeszłością. O życiu przeszłością napisze dopiero we wtorek w kolejnym cyklu. No właśnie. Pierw krótkie wyjaśnienie jak to będzie z tymi wpisami na blogu.

A więc równolegle do tego bloga prowadzę jeszcze jednego. Jest to blog rowerowy, opowiada o pasji, podróżach i emocjach z tym związanych. Serdecznie zapraszam do czytania tego bloga, link dam na koniec tego wpisu.

Moje wpisy na tym blogu będą pojawiały się cyklicznie. Jest w pewnym sensie jakaś forma systematyczności w moim przypadku. Jak wiecie od Września znowu do szkoły. Został mi ostatni rok więc czasu będzie tym mniej niż więcej. Jednak wszystko da się zrobić. I postanowię to udowodnić. Posty będą się pojawiały w każdy Wtorek i Czwartek. Tego dnia również mój blog rowerowy wzbogaci się o nową notkę. Także zapraszam do śledzenia obu blogów.

A teraz przechodzimy do tematu dzisiejszego wpisu.

Jak to wygląda ze świętami w Tajlandii. ?

Jeśli ktoś się interesuje tym krajem choć trochę to wie, że jest to Państwo nie za bardzo chrześcijańskie. Dominuje tam inna religia. Wyznawcy Buddyzmu jednak z jakiegoś powodu są nazywani ludźmi uśmiechu czy coś w tym stylu. Brzmi to bardzo tolerancyjnie. I tak też jest w praktyce. Mimo iż Buddyzm dominuje wśród ludności, jest tam bardzo ale to bardzo wiele turystów. No kto by nie chciał przyjechać do miejsca, gdzie prawie nie ma zimy. O klimacie może kiedyś opowiem ale na prawdę jest tam wilgotne zwrotnikowe powietrze. Może i zimy są ale na pewno nie zimą. Czyli jeśli u nas zima to u nich gorąco.

Jak już wspominałem o turystach, jest ich duża liczba. Wiadomo, że tradycję, kulturę przenosi się wraz z przemieszczeniem. Każdy zachowuje swoją tradycję, nie może bez niej żyć. Jeśli jesteśmy gdzieś za granicą obchodzimy swoje obrzędy. W ten sposób przenosi się kultura. W czasach starożytności przecież Polonie czyli nasza ludność wędrowali z Azji, a my mieszkamy w Europie.

Tolerancyjność ludności tajlandzkiej i zjazd turystów przyczyniły się do tego, że powzięto naszą tradycję europejską i obchodzi się święta. Tylko, że u nas traktuje się to jako Boże Narodzenie. U nich jest to po prostu powód do zabawy. Jest to zwykłe święto. Jeśli wgłębimy się bliżej to zauważymy, że Tajlandia słynie z obchodzenia świąt. Czy to sylwester czy różne zabawy. Oni z tego słyną.

Skoro już wiemy, że są tam obchodzone święta to w jaki sposób?

Okres to taki sam jak u nas. Jest zima to obchodzimy święta i tyle. Jak już wspominałem u nich nie ma zimy więc ludzie chodzą w czapkach Mikołaja po plaży w upale 35 stopni. Zadziwiające co nie ? No ale tradycja jest. Oczywiście wszystko jest jak u nas. Ozdoby, choinki, nawet maja bałwana tyle , że sztucznego. Nie ma śniegu nie ma bałwana ? Banał. Wszystko da się zrobić byleby zjednoczyć ludzi piękną tradycją.

W Boże Narodzenie wszelakie hotele czy restauracje przygotowują kolacje wigilijne. No oczywiście nie dzielą się opłatkiem czy nie podkładają sianka pod obrus, bo w ich kulturze tego nie ma. Jedyne co jest to kolacja, ozdoby, bałwany, choinki i prezenty. Zwyczaj prezentów zawsze jest mile widziany. Jeśli ktoś coś komuś daje to czemu by tego nie wziąć, czemu by tego nie podtrzymać.

W taki oto sposób streściłem po części obchodzone święta w Tajlandii. Jak widzimy kultura przenosi się z ludźmi. Wszystko zależy od ludzi czyli od nas. Nie od pogody bo ona jeśli jest zła to minie. Nie od rzeczy materialnych bo one nie potrafią mówić i wyrażać uczuć. Wszystko ale to wszystko zależy od nas. Czy marzenia, czy kultura czy tradycja czy język to wszystko zależy od nas czy to przekażemy dalej czy też nie. Czy to wszystko kiedyś zniknie? Czy kultura , tradycja kiedyś zniknie ? Pytanie do was.

Na dziś to już koniec. Jeśli chcesz podyskutować na temat swoich odczuć związanych z tym krajem, chętnie zapraszam do komentowania. Kolejny wpis już we wtorek. A przeniesiemy się do kraju, w którym temperatura jest na prawdę wysoka, a zimy praktycznie nie ma. Chyba, że w górach :)

Link do bloga www.mlodyrowerzysta.blogujacy.pl <———————– czytaj koniecznie !

Pozdrawiam.

Nowe pomysły

2

Cześć.

Abyście nie narzekali na długość mojego wpisu to dzisiaj rozpiszę się troszkę więcej. No więc porażki działają na nas jak płachtę na byka, ale jeśli upadniesz to ważne abyś wstawał więcej razy niż upadniesz.

Myślę, że to dobre zdanie na rozpoczęcie dzisiejszego dnia. Nie każdy ma motywację do działania czy do życia. Co myślicie o ludziach, którzy stracili gdzieś sens życia, zagubili się i teraz nie za bardzo wiedzą co robić ?

Powiem wam tylko, że niektórzy skaczą z mostów, popełniają różne formy samobójstwa, biorą tabletki. Tylko zastanawia mnie dlaczego oni to robią ? Stracili sens życia ? Przecież da się im jakoś na pewno pomóc, jakoś pocieszyć i nadać temu sensowi życia.

Oto kilka przykładów sensownych cytatów życiowych :

„życie to wyścig, który się już rozpoczął ”

” Jeśli chcesz biegać, przebiegnij kilometr, jeśli chcesz zmienić swoje życie, przebiegnij maraton ”

” Ty jesteś panem swojego życia, ty decydujesz jak się potoczy, ty będziesz ukarany jeśli coś pójdzie nie tak, nie bój się porażki, bo ona cię motywuje. Jeśli przegrywasz, to znaczy, że walczysz ”

Tych cytatów jest bardzo bardzo dużo i można by było je wypisywać garściami. No ale może gdybyśmy postawili się w sytuacjii tych ludzi to może byśmy zrozumieli ich decyzję. Może oni tak chcieli i już.

Na świecie jest wiele przypadków, gdzie niepełnosprawni, czy ludzie chorzy żyją normalnie, widzą sens życia i chcą walczyć. Natomiast ci co targną się na swoje życie, czyżby nie doceniali życia. Mogła ich spotkać większa przykrość.

W mojej sytuacji to nie przeżyłbym, gdybym stracił nogę albo rękę, albo miał wadę od urodzenia. I weź tu człowieku pogódź się z tym. Jeszcze częstsza sytuacja, gdy ktoś ginie w wypadku. My też w nim uczestniczymy. Ktoś bliski umiera, a my żyjemy i teraz wszystko traci sens. Oj na pewno nikt nie chciałby być w takiej sytuacji. No ale ludzie nie doceniają tego co mają. Często jestem świadkiem, człowiek wyrzuca jedzenie na śmietnik czy wydaje pieniądze na alkohol. Gdyby miał jakąś wadę, na pewno by tego nie robił. Szanował by życie.

Podsumowując, ludzie popełniają samobójstwo, bo czasem nie doceniają tego co mają i przez jakąś niemądrą osobę targną się na swoje życie, które przecież ma prawo być lepsze. Tylko trzeba chcieć.

To taki ostatni fragment o byle czym. Moje wpisy ostatnio były o niczym. To znaczy nie o to chodzi. Mój blog jest o wszystkim, teraz dopiero tak skojarzyłem, że piszę o czym się da. Nie ma konkretnego przesłania.

No więc czas troszkę to zmienić.

Tematyka mojego bloga : Będę pisał opowiadania różnego rodzaju i na ich temat się wypowiadał. Mam nadzieję, że się spodoba.

Druga rzecz to niedługo kończę moją książkę. Będę dodawał na odrębnym blogu fragmenty tej książki.

Trzecia rzecz, piszę bloga na temat pewnej Gry : Euro Truck Simulator. Tam będę dodawał zdjęcia z mojej gry oraz opisy co mi się w niej nie podoba, co jest fajne, co by warto zmienić.

Linki do tych blogów myślę, że w następnym wpisie będą dostępne.

Mam nadzieję, że opowiadania wam się spodobają. Dzisiaj takie krótkie opowiadanie. Zaczynamy :)

Mały Tomek

Był ładny ciepły poranek. Tomek jak zwykle ubierał się do szkoły. Była już za piętnaście ósma. Chłopiec zawszę radował się, gdy nastawał nowy dzień. Uwielbiał chodzić do szkoły i rysować na zajęciach plastyki. Interesował się sportem, bardziej jednak interesowały go sztuki malarskie. 

Tomek pakował się do szkoły, kiedy jego mama Elza zawołała go na śniadanie. Mały smyk bardzo ucieszył się na głos matki, która czeka już z ciepłym kakao i kanapkami na stole. 

 - Co dziś dobrego, Mamo. – zawołał uśmiechnięty.

- Kakao, kanapki z dżemem synku. – odpowiedziała mama. Jej twarz była zmęczona od ciężkiej pracy. Oczy zapewne nie przespały ze dwie noce. Podeszła do swojego syna i poklepała go po ramieniu. Tomek uśmiechnął się w geście odpowiedzi. Bardzo kochał Elze. Była to jedyna osoba, która oporządzała ten dom. Tata, niestety zginął w wypadku samochodowym dwa lata temu. Od tego czasu w domu rodzinnym jest coraz gorzej. Dziadkowie odwrócili się od rodziny, a krewni mieszkają daleko stąd.

Posłuszny syn posprzątał po sobie. Jak to zawsze robił, szedł na górę po plecak i misia, którego zawsze nosił przy sobie. 

- To mój przyjaciel. – huknął Tomek. – Masz coś do jedzenia dla niego. – spojrzał na pupila o imieniu Garden.

Mama spojrzała tylko na syna. Jej wzrok zawędrował na sufit. Nie wiedziała co teraz ma powiedzieć.

- Przepraszam, synku. Nie mamy już nic do jedzenia. – w oczach matki zebrały się łzy. – idź do szkoły Tomku. – ponaglała go.

- Dobrze, Mamo. – wybiegł szczęśliwy syn za drzwi i pobiegł w stronę szkoły, do której miał zaledwie pięćset metrów.

 

To nie całe opowiadanie, bo dopiero jego pierwsza część, mam nadzieję, że teraz tematyka będzie znana.

Cześć

A więc tak jak w tytule. Dzisiaj zaczynamy z dużą werwą i zadowoleniem. Wreszcie są ferie. Szczerze powiedziwaszy długo czekałem na nie. Mimo, że nie dawno było wolne to ciąg do leżenia w łóżku nadal trwa.

Lubie spać…

Każdy z nas lubi, ale u mnie to jest tak, że spię bardzo bardzo długo. I ferie to najlepsza okazja aby się wyspać. Aby późno chodzić spać, 1, 2 w nocy a czasem i 5 nad ranem. Te czasy były w zeszłym roku i znów powracają. Nie wiem dlaczego, ale przerwe zimową zawsze lubiałem bardziej niż letnią. Może dlatego, że latem jest ciepło i aż się chcę wstawać z łóżka a zimą nie.

Moich przemyśleń ciąg dalszy.

Nie zamierzam się nudzić w te ferie. Jeśli ktoś śledzi moje inne notki zauważył kiedyś , że napisałem takie zdanie : Jestem pomysłowy i mam wiele zwariowanych pomysłów. : Tym razem też tak będzie, pomysły są :)

Co mi daje pisanie bloga? Zauważyłem, że nauczyłem się wstawiać przecinki we właściwe miejsca, a i pisownia się polepszyła. Takie tego plusy.

Jakie plany na ferie ? Podstawowe pytanie.

Zima za oknami, bynajmniej u mnie, na Pomorzu, pada śnieg.

Ha powiem coś ciekawego : Zima zaskoczyła drogowców. Łał. Chociaż w kraju o nazwie POLAND to nic nowego. Jednak żeby tylko narzekać? na tym życie nie polega.

Co zamierzam?

Zrobić kisiel, budyń,

Konkrety.

W ferie będę kończył swoją książkę, moją pierwszą książkę , którą w życiu pisze i narazie dobrze mi idzie.

I mój blogowy pomysł.

w ferie jest 10 dni , nie licząc weekendów.

W każdym dniu dodam jedno opowiadanie i jakiś swój komentarz jak zawsze.

Zobaczymy jak to wyjdzie.

To tyle narazie, rzuciłem plecak w kąt i siędzę sobie tak tutaj.

Miłych feri, dla tych co mają i miłej nauki dla tych co się uczą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


  • RSS