Wpisy w kategorii: takie jest życie

300 km …na taka roznica… jezykowa

1

Witam

Cie w kolejnym moim wpisie. Te piatkowe zawsze bede najkrotsze. Zmeczony po calym tygodniu najmniej sie chce o czym kolwiek pisac. Za oknami juz coraz ciemniej. Zawsze ciekawilo mnie cos…

Mieszkam na pomorzu. Teoretycznie Krakow lezy blizej rownika. Ciekawe czy jesli u mnie zajdzie slonce to czy tam zachodzi troszke pozniej ? To przeciez nie mozliwe zeby zachodzilo rowno bo ziemia plaska nie jest.

Jednak dzisiaj kulturowo w naszym pieknym kraju. Zobaczcie jakie to dziwne. Od Pomorza do Krakowa jest okolo 500 km .

Na pomorzu sa Kaszubi. Nie jeden Polak nie zrozumie gwary kaszubskiej. Z drugiej strony mamy Slask. Nie jeden Polak zrozumie slazaka. Niby tak malo kilometrow, a taka roznica.

Innosc kulturowa mozna zobaczyc takze przy naszych granicach. Przy kazdej np. Bialoruskiej ludzie mowia i tak i tak. Troche po Polsku , troche po Bialorusku. Jak to sie zmienia.

Czyli jesli mieszkam zalozmy na srodku Polski to mowie idealnie po Polsku ? Oj nie.

W Warszawie tez inaczej sie mowi. Inaczej akcentuje sie niektore slowa. Najwieksza roznica jednak jest miedzy polnoca, a poludniem. I najlepsze jest to, ze slazak z kaszubem sie dogadaja , a rodowity polak z tymi dwoma za nic.  Dziwne co nie.

Zaskakuje to, ze na tak malej przestrzeni jest tyle odmian naszego jezyka. I skad to sie wzielo, ze sa slazacy, kaszubi, gorale heeej. O tym za tydzien.

Zaczal sie weekend. Czas odpoczac tylko 2 dni.

Pozdrawiam.

Dzien Dobry

Witam Cie w kolejnym moim wpisie. Dzisiaj przyszedl czas na szkole. Jest sroda 7 Wrzesnia.

Jak by nie bylo kazdy wie jak wyglada nowy rok szkolny. Pierwsze kartkowki, wybieranie trojek klasowych i wycieczki , kino itp.

To wszystko jest w pierwszych dwoch tygodniach i tak jest prawie przez cala nasza edukacje. Cala ?

Przychodzi taki moment, w ktorym zblizamy sie do napisania egzaminu zwanym dalej matura, zwany pozniej kwitkiem na studia.

Jesli jestescie w liceum to juz od 1 klasy uczycie sie tylko i wylacznie pod katem matury. W technikum jest troche inaczej…

Ale jak zaczal sie moj rok szkolny.

Pierwsza lekcja. Zapowiedz sprawdzianu na za tydzien. Kolejna lekcja. Zapowiedz dwoch sprawdzianow na za tydzien. Kolejna lekcja , zapowiedz projektu na za tydzien. A gdzie lekcja organizacyjna ?

A no nie ma.

No bo nagle nauczyciele budza sie ze snu i wymagaja tyle co przez 3 lata razem wziete.

Z jednej strony chca cisnac bo to ostatni rok i przygotowac do matury. Z drugiej to szok bo dochodza zawodowe, gdzie jest taki sam nacisk. Jesli to zsumujemy to wychodzi wielki jeden chaos.

Jesli to ma tak wygladac to bedzie ciezko.

Krotka notka i na temat.

Pozdrawiam.

Dzien Dobry

Witam Cie w moim kolejnym wpisie. Dzisiaj opowiem wam o tym, ze czasem nie warto lekcewazyc kogos slabszego od nas. Jednak za nim o tym to troche ciekawostek.

Za oknami robi sie juz powoli ciemniej i ciemniej. Wstajac rano o 6 robi sie lekko widnawo. No nie ma co sie dziwic bo to juz przeciez Wrzesien. Niektorzy pesymisci podchodza do tej pory tak, ze uwazaja : teraz juz jest zima . Moze i maja racje.

Pesymistami na pewno nie sa nasi polscy drogowcy. Zawsze z optymizmem patrza na nadchodzaca zime. Co roku zyja w przekonaniu, ze zima snieg nie spadnie i nie bedzie trzeba odsniezac.

Nasi drogowcy maja bardzo duzo wiare w brak sniegu w porze, w ktorej jest to wrecz wskazane. Ich nadzieja jest tak silna, ze jak pada snieg to uporczywie sadza, ze spadna 3 platki i to juz dalej nie bedzie padac.

Moze maja optymistyczna wersje i podtrzymuja ja co roku ale….

Co roku zima ich zaskakuje ?

Dlaczego ?

Moim zdaniem drogowcy, rzad licza na OSZCZEDNOSCI. Jesli nie wiesz o co chodzi to chodzi o kase.

Glownym powodem zaskakujacych zim nie jest na pewno snieg. Chyba, ze chmury nie wiadomo kiedy wisza nad nami i drogowcy nie wiedza kiedy spadnie snieg. Jednak jest to lekcewazace podejscie.

Przeciez co roku jest zima. Moze czasem jest taka bez sniegu taka inna.

Pamietam w tym roku jeszcze jak zima nie byla taka surowa. Bylo nawet cieplo. W ferie w lutym jezdzilem na rowerze po gdansku bo sniegu nie bylo.

No ale sluzby drogowe to instytucja, ktorej sie placi. Fakt, nie mozna przewidziec ile sniegu spadnie ale dziwne, ze szacunkowo ta instytucja wylicza, ze spadnie ZAWSZE mniej niz spada. I potem sa klopoty z odsniezaniem bo droga zamarzla i soli nie da sie sypac.

Inny przypadek lekcewazenia….

Jesli ktos ogladal nasz wspanialy , a zarazem zaskakujacy mecz reprezentacji to wie, ze byl remis.

Przed meczem mowiono, ze jestesmy lepsi, w rankingu Polska przerasta rywala o 80 miejsc. No tak tylko, ze….

Pierwsza polowa byla wspaniala. Nic dodac nic ujac. A potem zaczelo sie to, czego nikt sie nie spodziewal. Stracilismy dwie bramki. Dlaczego ? Lekcewazenie.

I to dowod na to, ze lekcewazyc slabszego nie mozemy bo czasem ktos slabszy moze byc tylko wg nas. Slabsi maja ta przewage, ze maja mniej ograniczej i staja sie czasem silniejsi i to wtedy my wychodzimy na slabszych.

To wszystko na dzis.

Pozdrawiam.

Dzień Dobry

Witam Cię w kolejnym moim wpisie. Dzisiaj mamy Wtorek. Jeszcze 2 dni do rozpoczęcia szkoły. Tylko 2 dni. Powiem szczerze, że te wakacje minęły błyskawicznie. Jeśli chodzi o Lipiec mijał on leniwo i powolnie, zaś Sierpień pędził jak błyskawica. No niestety wszystko kiedyś się kończy i jak miałbym sobie uświadomić, że wakacje są przez 4 miesiące to bym tak nie chciał. Co za dużo to nie zdrowo. Krótki odpoczynek w zupełności wystarczy.

Skoro już w Czwartek jest 1 września to nastąpią pewne zmiany. Zauważyliście, że w telewizji od rozpoczęcia szkoły zaczyna się prawdziwa plaga nowych seriali, ich kontynuacja czy zupełnie nowe metamorfozy. Wszystko po leniwej przerwie znów zaczyna się rozpędzać. A to po to, by zachęcić każdego „ kanapowicza” do jak najdłuższego spędzania czasu przed telewizorem. Dlaczego seriale rozpoczynają się we Wrześniu ?

Sprawa bardzo prosta. W wakacje każdy wyjeżdża i nawet tacy maniacy jak Pani Helena z piętra wyżej czy Zenon z podziemia idą nad morze i nie oglądają telewizji.

Po co o tym mówię ? A no bo u mnie też nastąpi trochę korekt. Już wyjaśniam.

W tym tygodniu jeszcze jest po staremu, a więc posty we wtorki i czwartki o 22. Dzisiaj wyjątkowo o 12 w południe, ponieważ wyjeżdżam sobie. Od następnego Poniedziałku rozpoczną się zmiany. Wpisów będzie więcej :

# Poniedziałek

Wpis rozwoju osobistego czyli taki jak ten dziś

# Środa

Wpis z nowej kategorii o nazwie ” x dni do matury ” . A to z racji tego, że w tym roku mam maturę. Niestety moi rówieśnicy już ją mieli ale ja mam rok dłużej bo to technikum. Będę tu opisywał przygotowania do matury.

# Piątek 

Czas na wpis kulturowy i zwyczajowy czyli kontynuacja Świąt Bożego Narodzenia w różnych krajach.

Zmiany zapadną również na drugim blogu ale to tam je opisze więc zapraszam. 

TYLE JEŚLI CHODZI O KWESTIĘ ORGANIZACJI.

Teraz do tematu czas przejść….

O ZARZĄDZANIU CZASEM.

Jak zarządzać czasem ?

Opowiem ci historię jak to było u mnie. Przychodziłem zawsze ze szkoły. Kładłem plecak i do komputera. Za czasów gimnazjum były takie dni, że w ogóle nie było nauki. Czas mnie tak pochłaniał, że zawsze jak było coś zadane to mówiłem sobie. Zrobię to wieczorem. Mijał wieczór i potem byłem już tak zmęczony siedzeniem i graniem, że szedłem spać. Zrobię to przecież rano. Dochodziło do tego, że rano robiłem na szybkiego lekcje i często nie jadłem śniadania. Nie było już na to czasu.

Z nauką było podobnie. Przychodziłem do domu. Leciał mój ulubiony serial. Jeden, drugi. Nauczę się wieczorem. Jednak jeśli to już przyszło to było już za późno. Przeczytałem sobie parę razy podręcznik i mówiłem przecież to proste , umiem to. Nie wiedziałem wtedy, że już po 2 minutach nie umiałem tego co niby się nauczyłem.

Brakowało czasu na wszystko. Gdy było dużo zadane to przez godzinę myślałem co pierw zrobić, uczyć się czy zrobić zadanie domowe. Potem ktoś napisał na fejsie i wynikło z tego, że zrobiłem tylko zadanie domowe.

Zarządzania czasem nie było w ogóle więc i efektów też nie było. Najdłużej zawsze zajmowało mi planowanie na bieżąco. Zastanawianie się co zrobić pierwsze ile tego jest zajmowało mnóstwo czasu co w efekcie skracało mój czas, a im było go mniej tym bardziej się odechciewało wszystkiego.

Nauka z dnia na dzień. Brak zarządzania czasem powodował to, że uczyłem się na wszystko dzień przed. I wtedy patrząc na mega dużą ilość materiału odechciewało się wszystkiego.

Teraz wiem, że podzielenie sobie jakiejś ilości na mniejsze kawałki i rozłożenie go w czasie planując przy tym go daje większe efekty. Nauczysz się mało i masz więcej czasu po. A gdy uczysz się dużo to w ogóle się nie uczysz bo za dużo.

Nie tylko jeśli chodzi o szkołę. Wyjście do sklepu też było problemem. Zastanawiałem się czy ta ciemna chmura, która jest czy z niej będzie padać, czekałem czekałem czekałem. A potem mi się nie chciało.

JAK ZARZĄDZAĆ CZASEM ?

Z mojej perspektywy wygląda to tak.

Wyjmij sobie kartkę, najlepiej czystą i wypisz sobie rzeczy, które masz do zrobienia JUTRO. Nigdy nie planuj dnia dzisiejszego dzisiaj i to co masz zrobić teraz o teraźniejszej godzinie. Zawsze zaplanuj sobie cały dzień dzisiejszy WCZORAJ.

Podziel sobie czynności na te, co musisz zrobić koniecznie. Postaw sobie np. trzy wykrzykniki albo podkreśli jakimś mocnym kolorem. Następnie te czynności mniej ważne, i te jeszcze mniej.

Potem zarządzanie czasem czyli planowanie. Zastanów się czy masz jakieś rzeczy, które musisz zrobić ale ich nie zaplanujesz bo są narzucone przez kogoś innego. Np. mszy nie zaplanujesz bo jest o konkretnej godzinie, tak samo lekarz czy autobus. Te rzeczy zaznacz sobie w pierwszej kolejności. Wiesz wtedy ile pozostało ci czasu, na który masz TY wpływ.

No i nanoś swoje notatki, czynności ułożone według rangi na Twój zegar. Podziel sobie zawsze tak by na pierwszym miejscu zrobić tą najważniejszą rzecz, następnie jedną mniej ważną. Zwróć uwagę na to, by czasu wystarczyło na te czynności zaznaczone na pierwszym miejscu i na drugim. Jeśli zabraknie czasu na te czynności najmniej ważne to tym się nie przejmuj. Przepisz je na drugą kartkę na kolejny dzień.

Najlepiej pisać sobie tak :

godzina 7. – wyjście na spacer z psem.

i tak analogicznie. Wtedy wiesz, że jak będzie trzymać się planu od rana to nic ci nie umknie. A tak planując sobie dzień dzisiejszy dzisiaj tracisz niepotrzebne godziny zastanawiając się co zrobić ” a może pójdę tam. A może pierw tam ? ” ” A co jest ważniejsze ? ”

NIEPOTRZEBNA STRATA CZASU.

To wszystko na dziś. Jeśli znasz inne sposoby na zarządzanie czasem podziel się nimi w komentarzu, jeśli masz jakieś zastrzeżenia to też napisz.

Pozdrawiam.

To jest zapowiedź.

Cześć.

W końcu mogę się pochwalić najcudowniejszą nowiną jaką nie słyszał świat od pół wieku. Mam komputer. Pewnie pomyślicie : ” Dopiero teraz? Jak to ? Przecież komputery były już 20 lat temu, a zaledwie od 5,10 lat każdy powinien mieć bynajmniej taki u siebie w domu”

Teraz życie bez komputera to wstyd. Ahh co pomyśleliby koledzy, gdyby dowiedzieli się, że nie mam komputera. Mamy XXI wiek. W dzisiejszym świecie komputer to taka rzecz, którą wszyscy powinni mieć , a odchodzi w zapomnienie. Dzisiaj królują Tablety, zegarki na rękę z komputerem, smartfony niemieszczące się w kieszeniach spodni.

Technologia potrafi nas zadziwić.

Jednak mój brak komputera nie był spowodowany tym, że nie miałem na niego pieniędzy. Nie będę opowiadał historii z moimi komputerami, laptopami itp. Po prostu wszystko się psuje. Na szczęścia mam nowy. Już odpowiedź brzmi inaczej. Popatrzmy :

Dwa zdania :

W końcu kupiłem sobie komputer. – odbieramy to tak : No pewnie się zepsuł stary albo był już przeżyciem i kupiłem sobie nowy.

W końcu kupiłem sobie komputer. -  odbieramy to tak : Hmm słowo W KOŃCU daje nam troszkę do myślenia. W końcu ? Czyli wcześniej nie miałeś komputera? Jaki wstyd. Nie miał wcześniej komputera.

Wniosek jest z tego taki, że możemy dwie te same rzeczy, słowa, gesty odbierać na dwa lub więcej sposobów. To zależy tylko i wyłącznie od nas jak to odbierzemy.

Powracając do mojej sytuacji. Nie bez powodu pisze o komputerze bo na prawdę go kupiłem. A z drugiej strony piszę to dlatego, żeby wam coś pokazać. A co to jest dowiecie się za chwilę. Pierw moja sprawa :

A więc kiedyś pisałem bloga na telefonie i było ciężko pisać długie wpisy na telefonie. Wyobraźcie sobie jak mogły boleć palce. Mniejsza w to. Mając nowy telefon zanim trafiłem w jakąś literkę trwało to dwa razy dłużej niż na klawiaturze. Długie teksty zawsze lepiej pisać na czymś, na czym ci wygodnie. Mnie na telefonie pisało się okropnie. Może dlatego też szybko z tego zrezygnowałem. Jednak jeśli jest już ten komputer to czemu nie połączyć hobby z czymś wygodnym. I teraz pytanie na które możecie odpowiedzieć lub też pominąć: Co lepsze? Komputer, laptop czy może telefon?

A teraz odpowiedź na pytanie dlaczego wplotłem komputer do wpisu krytyki. Mianowicie chodzi mi tutaj o obrażanie. Jak już pisałem wyżej dwa te same zdanie możemy odebrać na dwa sposoby i zależy to tylko od nas jak to zinterpretujemy.

IDENTYCZNIE JEST JEŚLI KTOŚ NAS OBRAŻA

Czy masz wrażenie , że jeśli ktoś cię obrazi. Powie , że jesteś chamem, świnią, do niczego się nie nadajesz. Jesteś samolubem. Co z ciebie jest. Nie powinieneś się urodzić i jeszcze litania przekleństw. Na pierwszy rzut oka wydaje się nam, że ten ktoś nas obraża jest temu winny. Przecież to z jego ust wywodzą się te słowa. Słowa nas ranią. A że wypadły one z jego ust to winny jest ON. To nie do końca prawda. Wszystko zależy jak to odbierzemy. A skoro zależy to od nas to i my ponosimy za coś winę.

Z racji tego, że jest to zapowiedź. To ciąg dalszy nastąpi. Powiem tylko tyle. Jeśli ktoś na rani to tak na prawdę my ranimy siebie jego słowami, a nie on nas. Dziwne ?

Pozdrawiam.

Pogoda + Co u mnie ?

1

Siemaneczko

Takim powitaniem zaciekawił mnie jeden z ludzi, którzy potrafią robić to co kochają. Na dodatek kręcą do tego bardzo ciekawe filmy oraz potrafią zainteresować pewne grono ludzi. Dlaczego tylko pewne grono ludzi ? Wiadomo, że film jest o jakiejś tematyce i nie każdy trafia w swój gust oglądając i ten. W mój gust trafił idealnie. Za chwilę poznacie niezwykłą serię faceta, który świetnie pokazuje pracę kierowcy zawodowego. Pokazuje jak ciężka, jak trudna jest ta praca i jak łatwo wpaść w niemałe kłopoty. W jednym ze swoich odcinków opowiada o ciężarówce, w kolejnym pokazuje jazdę, rozładunki, męczarnie, godziny pracy za kółkiem.

 

NIE INTERESUJE CIĘ TEN FILM >>>>> PRZEJDŹ DALEJ 

 

Właśnie taki szyld powinien wygenerować Youtube by pozbyć się hejterów. Pojęcie Hejter ? Niektórym vlogerom bardzo dobrze znane pojęcie. No i tutaj drugi link do filmu, w którym facet pokazuje rodzaje hejterów. Z

 

Hmmm … Pomyślcie przez chwilę kto jest hejterem?

 

 

Moim zdaniem na pewno jest to osoba, która ZAZDROŚCI, że ktoś ma lepie, że komuś się powodzi. To główna cecha tego typu ludzi, ale to nie wszystko. Hejter charakteryzuje się jeszcze taką cechą jak brak życia codziennego. Może mały schemacik.

 

HEJTER 

- Osoba, która nie zna takich rzeczy jak : świeże powietrze czy granie w piłkę nożną

- Przeciętni hejterzy spędzają przeważnie średnio uwaga : 24 godziny w ciągu dnia : przed filmikami na youtube, zdjęciami na facebook czy postami tegoż portalu.

Według mnie dwa argumenty wystarczą by potwierdzić fakt, że jest to osoba w wieku poniżej 17 lat, która żre chipsy i pisze komentarz typu :

- Ale k**** twój film jest h***** i p***********, szkoda słów na tą p******* produkcję, weź kup sobie lepszy aparat, bo ten jest h*****

Gdy hejter wyrazi swe szczere uczucia przychodzi do zastanowienia duchowego :

- Dupa. Szkoda, że mnie na takiego nie stać :(

Kolejna bardzo ważna rzecz, że hejterzy są wirtualnymi kolesiami, to znaczy istnieją na prawdę, żeby nie było, ale piszą. Myślę, że rozmowa w cztery oczy wyglądała by o wiele inaczej.

PODSUMOWANIE 

Nie dajcie się ponieść hejterą, jeśli macie jakiś cel, do nagrywania filmików czy coś innego róbcie to ! Zawsze znajdzie się jakiś naburmuszony Gimnazjalista, któremu Mama nie dała 20 zł na Mocne Redsy czerwone i zawsze będzie wam mówił, że to źle to źle to źle aż sto razy error wyskakuje.

No dobrze, to może zanim te filmy, powiem wam abyście zwrócili na komentarze, większość jest pozytywnych, a jeśli nawet znajdzie się jakiś użytkownik, który wyraża własne zdanie to robi to w sposób kulturalny i toczy się dyskusja, wymiana zdań. Oczywiście zdarzy się kilka osób, które powiedzą, że to tandeta, bo przecież on ma dziwny głos, ale ja nigdy nie mówiłem do kamery i nie wiem jak to jest, ale i tak powiem, że to tandeta.

CZY DOBRZE, ŻE WYMYŚLILI GIMNAZJUM ?

Kiedyś było osiem klasy i było dobrze – mówi mi zawsze Tata. – Chodziło się do jednej szkoły, książki były zazwyczaj z jednej serii i łatwiej można było je sprzedać. – dodaje.

Może to i racja. No ale w sumie to taki wiem i nic na to nie poradzimy. Każdy musi dojrzeć.

Oto film, który przedstawia pracę Kierowcy Ciężarówki w UNI EUROPEJSKIEJ. Facet nazywa się Krzychu i jest bardzo miłym gościem. Jednak znalazła się grupka, która krytykowała jego filmy, więc postanowił dalej ich nie kręcić. Wielu widzów zaprzeczało jego odejściu z portalu Youtube, ale on postanowił zająć się pracą. Fajnie, że poświęcił czas, a zainteresowani właśnie tym zawodem mają co oglądać :

A tu o hejterach :

Co u mnie ? 

Wszystko dobrze :) :)

A i pogoda , no tak zapomniałbym :

Słońce, czyste niebo, 30 stopni :)

Pozdrowionka.

Daw Ski 

:)

Tomek dochodził właśnie do szkoły. Była bardzo punktualnym chłopcem. Jako jeden z nielicznych przychodził do szkoły już za pięć wpół do siódma. Chłopiec miał wiele pomysłów co robić, aby nie nudzić się w szkole. Dzisiejszego dnia cieszył się szczególnie, ponieważ pani Bernt miała oddać sprawdziany z matematyki. Mały smyk był pewny siebie. Już na starcie oraz gdy wszedł do szkoły opowiadał kolegą jak dobrze napisał test. Jego rówieśnicy zdziwieni opowiadaniami dotyczącymi szkoły odsunęli się trochę. Wypowiedział tylko jakieś słowa pod nosem i poszedł dalej. 

Gdy minęło już sporo czasu, a do dzwonka zostało kilka minut cała klasa Tomka była zebrana przed klasą. Nikt inny oprócz chłopca nie mówił o sprawdzianie z polskiego. Aż w końcu wymowę przerwał nieco starszy kolega, który stał obok.

- Przestań gadać ciągle o tym sprawdzianie. Nie masz innych tematów. Co za bezsens. – Oburzył się starszy kolega. Tomek zarumienił się na twarzy i zamilkł jak grób kamienny. Zrobiło mu się bardzo przykro, że ktoś zwrócił mu uwagę. Jego twarz znacznie zmieniła wyraz i teraz przyjmowała smutną postawę. Nie wiedział jak się zachować. Jego rozmyślenia przerwał dzwonek. Pani Bernt przyszła błyskawicznie w zadowolonym wyrazie humoru. Gdy uczniowie weszli do klasy Tomek poczuł się nie pewnie. Ogarnął go stres przed nadchodzącym werdyktem, momentem, gdy nauczycielka poda wyniki testu.

 

My też stresujemy się w niektórych sytuacjach prawda? Mamy wiele do ukrycia. Nawet jeśli nikt nie widzi, że jesteśmy nie pewni, zdenerwowani to nasza mowa ciała wszystko na to wskazuje. Wiele znaków ostrzega nas, że coś ważnego zbliża się i musimy przez to przejść.

Może zaczniemy od wypisania sytuacji w jakich ogarnia nas stres.

Podstawowe sytuacje to :

- Egzamin, sesja czy jakiś sprawdzian. Prawda? Czy mieliście takie uczucie, gdy pisaliście sprawdzian a ręce się wam trzęsły. To się nazywa stres. Jeszcze gorszy objaw, gdy jest egzamin, w którym zależy nasza przyszłość czy dalsze nauczanie. Choćby najmniejszy błąd może powodować naszą przegraną.

Stresowanie się przed czymś ważnym jest normalnym zjawiskiem w życiu człowieka ale czy jest ono zdrowe i czy dobrze wpływa na naszą psychiczną stronę ?

Otóż naukowcy potwierdzili, że podczas jakiegoś ważnego wydarzenia poziom jakiegoś tam związku rośnie do poziomu tak dużego, że serce zaczyna nam szybciej bić, przyspiesza się nam oddech czy pocą ręce. To normalna reakcja organizmu na wskutek wzrostu poziomu adrenaliny. Tak to ten związek jest odpowiedzialny za podwyższenie naszego tętna.

Przykładowo, gdy wspinacz górski wspina się na wielką skałę i patrzy w dół, jego poziom adrenaliny rośnie bardzo szybko, a więc ma zwiększony oddech, a jego serce bije szybciej. A wiecie dlaczego ? Strach. Boimy się, że spadniemy w wielką przepaść.

I w przypadku testu czy sprawdzianu nasz poziom adrenaliny rośnie tylko, że w troszkę inny sposób. Jednak równie boimy się, że jeśli nie uda się nam to całe życie, cała praca, którą włożyliśmy pójdzie na marne. Im ważniejszy test , tym większy stres i strach przed oblaniem egzaminu.

Jak radzić sobie ze stresem?

Kilka głębokich oddechów radzą specjaliści. Ale czy to takie proste wziąć oddechy i już będzie w porządku ?

Niestety, tak dobrze niema. Nasz mózg to jak wielki komputer, który koduje informacje. W przypadku testu czy sprawdzianu zakodował, że jest ona najwyższej rangi i musi się na nim skupić cała pamięć ( dysk). A więc aby opanować stres musimy usunąć z pamięci dysku słowo ważny test, słowa takie jak, od tego zależy nasza przyszłość.

Zauważcie, że gdybyście pisali ten sam test drugi raz to poziom strachu i stresu byłby o wiele mniejszy, nieprawdaż ?

Kolejna cecha, która wpływa na podwyższenie adrenaliny. Nie pewność. Gdy wszystko jest podane i wiemy co mniej więcej będzie na teście to spokojnie możemy się tego nauczyć. Wiemy, że dobrze go napiszemy, bo nic nie może nas zaskoczyć. Jednak jeśli idziemy w nieznane poziom niewiedzy rośnie wraz ze stresem.

No więc wszystko jasne :”)

Kolejne losy Tomka już niedługo,

Cześć

A więc tak jak w tytule. Dzisiaj zaczynamy z dużą werwą i zadowoleniem. Wreszcie są ferie. Szczerze powiedziwaszy długo czekałem na nie. Mimo, że nie dawno było wolne to ciąg do leżenia w łóżku nadal trwa.

Lubie spać…

Każdy z nas lubi, ale u mnie to jest tak, że spię bardzo bardzo długo. I ferie to najlepsza okazja aby się wyspać. Aby późno chodzić spać, 1, 2 w nocy a czasem i 5 nad ranem. Te czasy były w zeszłym roku i znów powracają. Nie wiem dlaczego, ale przerwe zimową zawsze lubiałem bardziej niż letnią. Może dlatego, że latem jest ciepło i aż się chcę wstawać z łóżka a zimą nie.

Moich przemyśleń ciąg dalszy.

Nie zamierzam się nudzić w te ferie. Jeśli ktoś śledzi moje inne notki zauważył kiedyś , że napisałem takie zdanie : Jestem pomysłowy i mam wiele zwariowanych pomysłów. : Tym razem też tak będzie, pomysły są :)

Co mi daje pisanie bloga? Zauważyłem, że nauczyłem się wstawiać przecinki we właściwe miejsca, a i pisownia się polepszyła. Takie tego plusy.

Jakie plany na ferie ? Podstawowe pytanie.

Zima za oknami, bynajmniej u mnie, na Pomorzu, pada śnieg.

Ha powiem coś ciekawego : Zima zaskoczyła drogowców. Łał. Chociaż w kraju o nazwie POLAND to nic nowego. Jednak żeby tylko narzekać? na tym życie nie polega.

Co zamierzam?

Zrobić kisiel, budyń,

Konkrety.

W ferie będę kończył swoją książkę, moją pierwszą książkę , którą w życiu pisze i narazie dobrze mi idzie.

I mój blogowy pomysł.

w ferie jest 10 dni , nie licząc weekendów.

W każdym dniu dodam jedno opowiadanie i jakiś swój komentarz jak zawsze.

Zobaczymy jak to wyjdzie.

To tyle narazie, rzuciłem plecak w kąt i siędzę sobie tak tutaj.

Miłych feri, dla tych co mają i miłej nauki dla tych co się uczą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaufanie jest najważniejsze

2

No siema

Dzisiaj troszkę o sprawach życia i śmierci. Nie będzie groźnie. Nie nie , nie o to w tym chodzi. Jednak zaufanie dla większości jest bardzo ważne, a nawet najważniejsze. Może zaczniemy od tego skąd się wziął pomysł na taki temat. Tutaj zareklamuje bardzo fajny blog o takim fajnym loginie : Blogerka;D – Ta emotka mówi, że blog jest naprawdę życiowy i zajebisty. Tyle wstępu.

Można powiedzieć, że zaufanie jest jak woda. Potrzebujemy wody aby przeżyć prawda ? Tak samo zaufanie, potrzebujemy go, aby z kimś być. Jednak to nie tylko do tego się odnosi, nie tylko do relacji damsko – męskich czy męsko – damskich jak kto tam nazywa to. Oto parę sytuacji, w których jest nam potrzebne zaufanie.

- Związki ( to oczywiście na pierwszym miejscu )

Często aby się w kimś zakochać potrzebujemy pewności, że nas nikt nie zrani. Musimy poznać tą osobę i wogóle zobaczyć czy można jej zaufać. No jak wiadomo, na początku gdy tej osoby nie znamy, albo może inaczej. Gdy „znamy” tą osobę według nas bardzo dobrze, to ufamy bezgranicznie. Jest to ideał. Nie znamy jej ale ufamy jak nie wiadomo co. Czynnikiem działającym na to zjawisko jest zakochanie. To ono nie pozwala rozumowi poznać drugiej osoby w całości. Serce mówi, że kocha i to jest mocniejsze.

Co potem?

Nie mówię, że zawsze tak jest, ale nie oszukujmy się przeważnie tak bywa.

Chłopak albo dziewczyna znajdują sobie inną osobę, albo kłócimy się i wogóle. I nagle powstaje takie coś, gdy miłość troszkę odpuszcza a powstają wątpliwości czy ” Ja mu naprawdę ufam? ” . ” czy ja jej naprawdę ufam ? ”

Najgorsze, gdy dowiadujemy się, że nasze domysły sprawdzają się. Zaczynamy mieć wątpliwości czy nasza połówka kogoś nie ma, czy się z kimś spotyka i takie tam. Zaczyna robić się brak zaufania. Na ten stan jednak wpływa zazdrość, która mąci nam w głowie. Czasem bezpodstawnie oskarżamy kogoś o to, że spotyka się z kimś innym itp. Zaczynamy powątpiewać czy ufamy temu komuś.

No ale gdy nasze podejrzenia się sprawdzą?

Szczerze mówiąc ciężko jest zaufać drugi raz prawda?

Ta myśl, że nasze podejrzenie się sprawdziło i że to się stało na prawdę. To nigdy nie wychodzi z głowy i zawsze zostaje na długie czasy. Zawsze ten ślad zostaje. I teraz kolejna rzecz to robimy coś takie, że dajemy szansę, bo ktoś obiecał , że się zmieni. Ale się nie zmienia. I wtedy wielki ból. No ale miłość znowu mąci nam w głowie.

TO NIE ZNACZY ŻE MAMY SIĘ NIE ZAKOCHIWAĆ.

Są takie osoby, które się poznały przez długi czas i są ze sobą długie lata.

Ważna rzecz !

Nie poznawać ludzi od razu, bo nie da ich się poznać w miesiąc czy dwa tygodnie. Aby kogoś poznać minimum potrzeba pół roku.

Zaufanie w związkach – co do tego moje zdanie. Jest wiele sytuacji w których jest ono jeszcze potrzebne.

- Praca

- szkoła

- Przyjaźń

- Rodzina

- Zaufanie do obcych osób

 

Mam nadzieję, że jest to trochę zrozumiałe co napisałem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Problemy nawet w szkole

1

Cześć

Dzisiaj chciałem was zapytać czy też tak macie ?

He, potraficie odpowiedzieć na pytanie nie znając jego treści?

To nie takie proste, ale pytania życiowe często nie mają jakiegoś sformułowania. Serce nie pyta się nas czy kogoś kochamy. Nie możemy porozmawiać z żołądkiem i odpowiedzieć mu na pytanie, które zadał ( dlaczego jedzenie było takie niedobre )

Pytania możemy zadawać sobie sami i po prostu w duchu sobie na nie odpowiadami. Pytania mogą być różne, począwszy od tych normalnych aż do tych co są bez sensu.

He pisze byle co, bo nie mam o czym pisać prawda ?

Chciałem żeby ten wpis nie był taki krótki, bo co to za wpis jeśli zadam tylko jedno konkretne pytanie.

No  dobra, trochę tego białego papieru elektronicznego się zapełniło. A właśnie. Dzisiaj była informatyka i pisaliśmy w wordzie. A więc napisałem sprawdzian na 3 +, jest to bardzo dobra ocena, miałem wszystko dobrze, ale jak zwykle wykazały się błędy, których stary nauczyciel nie chciał nam pokazać. Jeszcze ciekawsza rzecz to zrobiłem List motywacyjny, który w dobrej firmie byłby uznany jako bardzo dobry, ale u faceta z infy oczywiście 3 z małym minusikiem jak z warszawy do Paryża.

Życie … prawda.

Mija półrocze.

I tak szczerze oto moej pytanie : Czy też tak macie, że jak na półrocze oceny są w miare dobre to boicie się, że na koniec roku będą one słabsze ?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


  • RSS