Witam.

Pragnę Cię z całego serca poinformować, że mój blog przeszedł szereg ulepszeń, nie nazwałbym tego zmianami bo podstawowe formy zostały zachowane. Jeśli jeszcze nie widziałeś tych ulepszeń, obejrzyj proszę nowe zakładki i znajdź coś dla siebie. Jak nie będzie nic ciekawego to też to zrozumiem i nie ma obawy, możesz śmiało pominąć. Przejdźmy do rzeczy ! Dzisiaj wpis z kategorii ” Przemyślenia „.

Kominkowe ciepło. Choć u mnie w domu nie ma kominka, zawsze ale to zawsze, gdy nadchodzi zima czuję to samo. Ten sam klimat. Dokładnie co roku jest zupełnie tak samo wyglądający obraz. Kiedyś mieszkając jeszcze w małym domku było to odczuwalne jeszcze bardziej. Chodzisz do pracy od 8 do 16, przychodzisz, robisz obiad, a potem? No właśnie. Czuć tą niezwykłą moc rozpalanego ognia. 

Gdy zbliża się zima to nie do uniknięcia, robi się coraz to bardziej zimno. Mamy początek listopada. Jak co roku pierwsze opady niby to śniegu, pogoda nie jest zbyt dobra, nie wspominając o temperaturach. Tęsknimy wszyscy za latem, którego nie było. A jak było to na jeden, dwa. No fakt. Przyzwyczailiśmy się do ciepłych, upalnych dni, do chodzenia krótkim rękawku i opalaniu się. Z tego, co pamiętam minionego lata nie miałem okazji chodzić w krótkim rękawku jak co roku, a należę już do na prawdę osób, które czekają na na prawdę gorące dni. Było jak było. Jeden dzień upału, potem deszcz.

Nigdy nie lubiłem, nie będę lubił deszczu bo wiadomo, moknie się. Nie należę do osób, których głównym środkiem transportu jest samochód więc wybranie się w deszczu do miasta czy w ogóle jakiekolwiek wybieranie się staje się nie możliwe ze znanego powodu. Jesienią jest to tym bardziej zauważalne bo tych opadów jest na prawdę dużo więcej. Gdy przychodzi czas zimniejszych dni pora rozpalić w naszych piecach. 

Czas, gdy wchodzisz do domu, czujesz zimne grzejniki ale wiesz, że za moment będą już gorące. To uczucie rozgrzewających się grzejników, ciepłej wody w prysznicu, nie tej z podgrzewacza. I ta atmosfera. To tak samo jak z mandarynkami. Ostatnio poczułem ich zapach to z czym mi się skojarzyły ? Ze świętami. Nie mam pojęcia, co takiego mają w sobie mandarynki ale zawsze, gdy czuję ich zapach to przypominają mi się święta i to dosłownie czuję jakby już trwały. Brakuje tylko choinki. Takie chwile są niezapomniane. 

Nic z atmosfery, gdyby nie rodzina. Ona odgrywa tutaj najważniejszą rolę bo samemu odczuwać takie coś jest całkiem niemożliwe. Czuje zapach świąt z mandarynek tylko wtedy, gdy ktoś je obiera ze skórki i ta woń rozprzestrzenia się po całym domu. Samemu obierając mandarynki zapach ten jest jakby tłumiony i ulotny. To tak jak robisz pizze codziennie i nie czujesz już tej woni ciasta, bo jesteś do tego przyzwyczajony. 

Za to wszystko trzeba być wdzięcznym. Jestem wdzięczny za to, że mamy tą zimę, choć jest dzięki niej tyle narzekania i udręki to chociaż atmosferę można stworzyć rodzinną. Gdyby nie pewne rzeczy to nasze zmysły nie kojarzyłyby tego z poszczególnymi wydarzeniami. Pamiętacie, jak wyjeżdżacie w trasę na 3 tygodnie, przyjeżdżacie do mamy, a na stole stoi pyszna ogórkowa. Kiedyś nie była taka pyszna. Teraz jest. 

I gdyby tak używać niektórych rzeczy tylko w tym określonym momencie to one byłyby niezapomniane, a rzeczy, które o nich przypominają wręcz święte. Czy można sprawić, aby te mandarynki nie miały takie uroku jaki mają na święta? Oczywiście, że tak. Zmuście się, aby ciągle były w waszych domach. Wówczas czar mandarynkowych świąt zniknie. To tak samo jak z balem przebierańców, haloween, gdzie dynia jest tą podstawą, bez której to święto nie miałoby sensu. Choinka przypomina nam święta, jesień przypomina nam spadające liście ale latem jak nie ma tych upałów i nie możemy na nie narzekać to wtedy to nie jest lato. 

Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie na moim blogu. Zakładka ” o mnie” jest w trakcie uzupełniania. Następny wpis w środę, wówczas opowiem o kulturze. Szczegółowy plan wpisów w zakładce ” kiedy jaki wpis ” , a opis kategorii, tak abyś mógł wybrać coś dla siebie znajduje się w zakładce ” kategorie…wybierze coś dla siebie”. 

Jeśli ten wpis miał dla Ciebie jakąś wartość, zainspirował do czegoś to daj znać proszę w komentarzu słowami ” dzięki za wpis „. Jeśli chcesz być anonimowy to po prostu polub. Będę ogromnie wdzięczny. 

Pozdrawiam.