Cześć.

Na wstępie chciałbym was o czymś uświadomić. Mianowicie ciężko jest pisać na jakiś temat w taki sposób, aby każdy to zrozumiał, ponieważ każdy ma inny sposób myślenia, odbierania. I z jednej strony jest cholernie fajna cecha u ludzi, że mamy na dany temat różne punkty widzenia czy też inaczej coś rozumiemy ale z drugiej strony jest dołująca cecha. Minusem tego jest to, że nie dotrzemy do wszystkich pisząc w swój logiczny sposób myślenia. Według nas może być dobrze ale dla innych coś może wydawać się nieco trudniejsza. Jednak takie jest już życie. Plusem tej cechy jest fakt, że dzięki temu można zrodzić mnóstwo zdań, koncepcji na dany temat, a przecież on jest tylko jeden. 

O sile kontroli. Nie o tej sytuacji, w której mamy wszystko pod kontrolą, a więc czujemy stabilizację tylko napiszę o tej sytuacji , w której chcemy kontrolować kogoś. I często zdarza się to wbrew woli drugiej osoby. 

Nikt z nas nie lubi jak ktoś nieustannie ingeruje w nasze decyzje, stara się podejmować je za nas, wybierać za nas, sprawdzać…. no właśnie i wtedy włącza się czerwona lampka. Nic złego nie jest w tym, aby ktoś, kto zna się od nas lepiej podejmował za nas konkretne wybory, decydował, dawał gotowe rozwiązania, mówił dokąd mamy zmierzać. Jest to wręcz pożądana cecha wśród kobiet, które widzą mega atrakcyjność w facecie, który potrafi prowadzić swoją partnerkę, jest dla niej drogowskazem. Kobiety jak to kobiety, emocje, idą za nimi niekoniecznie dobrą drogą. Wkraczający facet ma za zadanie logicznym podejściem obrać dobrą , przemyślaną drogę. 

Wszystko jest dobrze do momentu, o którym wspomniałem 2 akapity wyżej… sprawdzanie. To się zbyt często dzieje i zauważam to zbyt często żeby o tym nie wspomnieć i nie pominąć tej kwestii. Prowadzenie wiążę się z tym, że czasem musimy gdzieś, na kogoś mocniej wpłynąć ale nadal to gdzieś prowadzi. Sprawdzanie też nie jest złą cechą jeśli ona używana w dobrej sytuacji tzn. wówczas, gdy chcemy sprawdzić czy ktoś dobrze coś zrobił. Aż do momentu, gdy sprawdzanie zmierzy się z cechą ograniczenia. I tutaj następuje zgrzyt.

My ludzie jesteśmy tak skonstruowani, że w pędzącym świecie nie zauważamy pewnych rzeczy. I nie wymyślam tego sobie, ani nie wmawiam, że coraz częściej chłopak sprawdza dziewczynę, mąż sprawdza żonę czy w odwrotnej konfiguracji. Tak. To zmierza w niewłaściwym kierunku. Kontrola to sprawdzanie w negatywnym sensie znaczenia tego słowa. To chęć wejścia w samych buciorach w życie drugiej osoby. Jakbyśmy programowali robota. A to jest wbrew drugiej osobie. 

Oczywiście wszystko ma swój jakiś powód. Zanim przejdę do przyczyn dlaczego tak się dzieję podam konkretną sytuację, która dokładnie to obrazuje : Mąż przychodzi z pracy, w zwyczaju nie ma chodzić na imprezy czy spotykać się z kimkolwiek. Żona podporządkowana mężowi, co dopiero zakochana, motylki w brzuchu itp, od czasu do czasu lubiąca chodzić na imprezy została zaproszona na jedną z nich przez swoje koleżanki. Okazuje się,  że będzie też tam parę kolegów. Mąż wyznacza żonie konkretną godzinę przyjścia do domu i zastrzega sobie, że jeśli do tej godziny nie przyjdzie to wyrzuci ją z domu.

To nic innego jak zabieranie wolności, co nie ? Kontrola ma zły wpływ na drugą osobę, zabiera jej przestrzeń. Nie powinno być tak, że jedna strona kontroluje drugą i na odwrót. Jest jednak kilka wytłumaczeń dlaczego wchodzimy w tak głupi stan jakim jest kontrola i w ogóle przymierzamy się do tego by kogoś sprawdzać. 

Powód numer 1. Druga osoba jest naszym całym światem i boimy się, że pozna kogoś innego. I to nie wcale wina drugiej osoby, tylko nasza. Jesteś tak mało wartościowi, że ograniczamy drugą osobę, zabierając jej przestrzeń, bo to ta druga osoba tworzy dla nas wartość. Nie powinno tak być. Powinniśmy być niezależni i znać swoją indywidualną wartość. Z resztą takie ograniczanie do niczego nie prowadzi.

Powód numer 2. Nasze życie jest na tyle nudne lub monotonne, że zaczynamy ograniczać drugą osobę zabraniając jej imprez czy innych rzeczy, których nie mamy, a chcielibyśmy mieć. 

Powód numer 3. Nie zaspokojone potrzeby. Mamy jakąś potrzebę, o której nawet nie wiemy i dlatego osoba, która je zaspokaja sobie samej jest dla nas większa wartościowa. A z tego jak jesteśmy skonstruowani : jeśli ktoś ma wyższą wartość od nas to trzeba taką osobę udupić, zabić i dobić łopatą.

Powód numer 4. Stawiamy drugą osobę na pierwszym miejscu i nie dajemy jej przestrzeni bo boimy się, że ją stracimy. Tak ją kochamy, że martwimy się o nią nie dając jej ani grama wolności. 

Do czego to prowadzi.?

Do niczego dobrego. Jeśli masz dziewczynę to nie wiem jakim cudem ona jeszcze z tobą jest jeśli ją kontrolujesz według opisanego schematu powyżej. Jeśli masz chłopaka to tak samo. Jeśli nie stosujesz tych zasad powyżej, a powody nie są ci znane to i tak bądź świadomy, że w przyszłości może tak być.

Kontrolujemy ludzi bo nie mamy własnej przestrzeni. Nie budujemy swojej przestrzeni, w której tylko my jesteśmy i mamy w tym luz, fan i wszystko, co jest możliwe. Jeśli chodzi o związek to powinna być zachowana pewna rama, o której powiem w następnym wpisie. Idealny związek ? Nie ma takiego ale coś zbliżonego do ideału ma pewne ramy, które powinny wystąpić, by był ona zdrowy i rozsądnie prowadzony. 

Kontrola to chęć ingerowania w czyjąś przestrzeń. Mamy rybki w akwarium i brakuje im tlenu. W końcu się uduszą. Nie od razu ale po jakimś czasu. Kontrola zabiera nam tlen, zabiera przestrzeń. 

Co możesz z tym zrobić? To najistotniejsza część tego wpisu.

- zbuduj swoją własną przestrzeń, w której ty będziesz czuł się wspaniale i do której ty będziesz miał tylko dostęp, i niech twoja partnerka też będzie taką miała. Bardzo pomocne jest mieć tu jakieś hobby, coś na co poświęcisz siebie i swój cenny czas.

 - Poznaj swoją wartość. Każdy z nas ją ma, tylko często nie jesteśmy jej świadomi wmawiając sobie różne rzeczy jacy my to straszni jesteśmy. Często skupiamy się na swoich wadach, pomijamy zalety. Dobrym sposobem na to jest wypisanie sobie tych dobrych cech i tych złych na kartce i przyklejenie do szafy czy gdzieś, aby to codziennie widzieć i wiedzieć jaki jesteś zamiast wmawiać sobie tylko te złe cechy. 

- Rób to, co kochasz i niech sprawia to tobie ogromną frajdę i dziel się z tym z innymi. 

- Daj przestrzeń drugiej osobie, uszanuj jej przestrzeń w taki sposób, że skoro ty masz swoją to druga osoba też ją ma i się tam nie wpierdalasz. Głównie dlatego, że nie mamy swojej przestrzeni, czegoś do czego wracamy i czujemy się w tym samemu dobrze chcemy ingerować w wspólną przestrzeń jaką tworzymy z kimś i utożsamiamy się z nią kontrolując ją. Kontroluj, sprawdzaj ale swoją przestrzeń, do której tylko ty masz dostęp. Wtedy możesz to robić na swój sposób bo i tak zrobisz to wbrew sobie. Bo chyba nie zrobisz czego wbrew sobie, prawda?

Na moim blogu zostanie wprowadzone troszkę zmiana ale mam nadzieję, że się odnajdziesz. Zostanie zmienione menu i zakładki, dodane zostaną kategorie i oprócz tematyki rozwoju osobistego zostaną poruszone tu tematy codzienne.

Jak zawsze. Jeśli ta wiedza była dla Ciebie wartościowa to cieszę się, że mogłem ci pomóc. Wesprzyj mnie polubieniem i zostaw tu komentarz. Zapraszam na kolejne wpisy oraz na poprzednie.

Pozdrawiam Dawid Góra.